Jeszcze wielu wspomina ubiegłoroczny Jubileuszowy 20. Festiwal Współczesnej Kultury Ludowej im. Jana Iwaszczyszyna, który odbywał się w ostatni lipcowy weekend minionego roku. Jak pamiętamy, kolorowe stroje, multum ludowej muzyki w wykonaniu zespołów z kilku województw bawiły miasto przez dwa słoneczne dni. Po werdykcie, jak zwykle była radość z jednej strony, z drugiej zaś smutek. Tak to bywa na konkursach czy festiwalach. Nie wszyscy mogą wygrywać.
Miesiące mijają, mamy połowę kwietnia, a w biurze Kamieńskiego Domu Kultury już na poważnie myśli się o kolejnej edycji tego festiwalu, który zgodnie z tradycją miałby się odbyć w ostatni weekend lipca br. Rewolucji w regulaminie nie przewiduje się. Są już pierwsze zgłoszenia do konkursu wśród których jest dla przykładu zespół „Wesoła Gromada” z lubuskich Mirostowic Górnych w powiecie żarskim (lubuskie). Między innymi ten zespół jest jednym z pionierskich wykonawców tej kamieńskiej imprezy, bowiem występował w nim co najmniej siedemnaście razy. Innym takim przykładem jest nasz rodzimy zespół ludowy „Stawnianki” z podkamieńskiego Stawna, który ma za sobą najwięcej występów w tej muzycznej i barwnej imprezie. Organizatorzy liczą, że w tym roku na scenie kamieńskiego amfiteatru zaprezentuje się podobnie duża liczba zespołów, wśród których zapewne usłyszymy i obaczymy zespoły z naszego regionu. W minionym roku popisywały się przed publicznością i dostojnym jury rodzime zespoły ze Stawna, Ostromic czy Międzyzdrojów.
Ale są i takie zdania, a nawet słuchy, że festiwal miałby się nie odbyć! Impreza z tradycją, a jakże, wrosła nie tylko w codzienność kulturalną Ziemi Kamieńskiej i… czarne chmury? KaDeK, który od kilku lat organizuje tę imprezę, jest jednak dobrej myśli, choć też prawdą jest, że trudności z przygotowaniem festiwalu są i to całkiem spore. Największym z problemów jest pozyskanie funduszu na jego organizację. Takich niestety niewiele jest z zewnątrz, a własnym sumptem imprezę ciężko będzie zorganizować. Logistycznie impreza to duża i wymaga nie tylko wysiłku umysłowego czy fizycznego. Trzeba na nią środków i to wcale nie małych. Skąd je wziąć? Rodzima gmina, co tu dużo mówić, niewiele interesuje się w tej kwestii, broniąc się tym, że jest zadłużona po uszy. Po uszy – to fakt, ale żeby odtrącać pomoc w czymś co jest zbożne dla kultury tego regionu? To chyba niefart.
Sporadyczne pieniądze niewiele zmienią, bowiem na zorganizowanie całościowe potrzeba naprawdę sporych pieniędzy, których po prostu – nie ma. Jaki zatem będzie los festiwalu? Czas, chyba już ten najbliższy, okaże. Miejmy nadzieję, że owa impreza, przecież z nie małymi tradycjami, nie zniknie z mapy kulturalnej naszego regionu. Bo byłoby to ze szkodą dla naszego społeczeństwa i kultury, którą powinno się pisać z dużego „K”.
Na mapie kulturalnej miasta było nie było – powiatowego, w którym jako pewnie jedynym tego typu nie ma sali widowiskowej czy kina, a od kilku co najmniej lat, istna posucha z kulturą w tle. Posucha, że hej. Ledwie kilka imprez kulturalnych w ciągu roku, które można policzyć dosłownie na palcach jednej ręki. Gdzież te czasy, kiedy niemal w każdym miesiącu, a latem niemal w każdym tygodniu, coś się tutaj działo. I tak na dobrą sprawę, w przeciwieństwie do wielu gmin, także ościennych, w Kamieniu nie ma ani otwarcia, ani zamknięcia sezonu letniego. Dlaczego? Bo jak tutaj się mieszkańcy mawiają i się śmieją, trwa on tutaj cały rok!
Wracając do wspominanego festiwalu. A może będzie tak jak przed wieloma laty, kiedy jeszcze na samym początku istnienia tego festiwalu, ówczesne władze Kamienia nie widziały dla niego w tym miejscu miejsca i przyszłości. Stąd jego pomysłodawca, a dziś patron festiwalu, Jan Iwaszczyszyn, przeniósł imprezę do ościennego Wolina, gdzie życzliwość władz była przeogromna. Ówczesny burmistrz Wolina, Mirosław Mielniczuk, jak i tamto społeczeństwo, były zachwycone istnieniem tak dużej imprezy w ich sympatycznym mieście. Tam trwał on trzy edycje. Po czym, już po zmianie władz w Kamieniu Pomorskim, te usilnie zabiegały, by festiwal powrócił w stare miejsce. I tak się stało, by piąta i następne edycje odbywały się już w Kamieniu Pomorskim, niegdysiejszej stolicy kulturalnej Pomorza Zachodniego. Gdzież te czasy! To tak gwoli historyczno – kulturalnego wywodu.
A tymczasem zainteresowanych regulaminem i zgłoszeniami do lipcowego 21. festiwalu odsyłamy na stronę Kamieńskiego Domu Kultury, gdzie można znaleźć wszelkie dostępne informacje o tej ciekawej imprezie, w tym regulamin i kartę zgłoszeniową, która nie od dziś – nie wiedzieć czemu, ma pewną nieokreśloną rzeszę przeciwników, którym jak widać, nie od dziś trudno jakoś dogodzić.
Obserwator










