W środowe popołudnie, 14 września, kamieńska Katedra wypełniła się wiernymi, a w szczególności byłymi mieszkańcami Brzozdowiec mieszkających na Ziemi Kamieńskiej, a także przybyłych z dalekich stron, oraz ich rodzin, znajomych, bowiem w tym właśnie czasie celebrowana była w tym świętym miejscu, msza św. odpustowa brzozdowicka, z okazji szóstej rocznicy podwyższenia św. Krzyża.
Tę uroczystą mszę św. celebrował ks. proboszcz miejscowej parafii pw Św. Ottona, Dariusz Żarkowski, który podkreślił w swoim słowie bożym skierowanym do wiernych, ogromną wagę tego miejsca, i wielkiego nie tak odległego chrześcijańskiego wydarzenia. W zarysie przedstawił historię jaką przeszedł obraz Pana Jezusa Brzozdowickiego w drodze do kamieńskiej Parafii lat temu z górą siedemdziesiąt. W mszy św. uczestniczył poczet sztandarowy z oryginalnym sztandarem z roku 1934 (nieco odnowionym), właśnie pochodzącym z… Brzozdowiec.
Modlono się także w Sanktuarium, zainicjowanego i poświęconego w 2010 roku, właśnie 14 września. Przy Cudownym Obrazie brzozdowickim Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej (pochodzi z połowy XVIII w.), pochodzącego z przedwojennej Diecezji Lwowskiej, właśnie z Brzozdowiec (dziś tereny Ukrainy).
Odśpiewano kilka pieśni, w tym oczywiście i to niemal jednogłośnie, „Hymn na część Pana Jezusa brzozdowickiego”, napisany w 1999 r. przez kamieńskiego kompozytora, animatora kultury i muzyka, nieżyjącego już, Jana Iwaszczyszyna, który skomponował tę pieśń na prośbę ówczesnego proboszcza kamieńskiej parafii św. Ottona, ks. Zbigniewa Wyki.
Warto dodać, że z niedaleko położonego od Kamienia Pomorskiego, Trzebieszewa, przywędrowała piesza pielgrzymka, a pielgrzymi uczestniczyli w tej msz św. odpustowej.
Krótki ryt historyczny…
W malowniczej okolicy, w dolinie Dniestru około 45 km na południe od Lwowa (dziś Ukraina) znajdują się niewielkie dziś Brzozowce zwane też niegdyś „Miastem Króla”, w którym to miasteczku przed wojną mieszkało około 2 000 mieszkańców, z czego ponad 1 200 ludzi to byli Polacy, a pozostali Żydami i nielicznymi Ukraińcami.
Święty obraz do jakich należy bez wątpienia brzozdowicki obraz Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Boskiej Bolesnej jest niewątpliwie wyrazem wszelkiej pobożności ludowej. Jest tez wymiarem szeroko pojętej wiary i tego, że ma on w sobie niesamowitą moc, moc nieprzewidzialną ale jakże konieczną każdemu wiernemu. Jego siła leży w każdym z nas. To ten obraz dodaje wszystkim potrzebnych na co dzień sił.
Pierwsza wzmianka o obrazie pochodzi z 1746 roku i jest związana z „cudownym zjawiskiem”, które miało miejsce właśnie w Brzozowcach w mieszkaniu jednej z jego mieszkanek.
Obraz przez lata miał swoje miejsce w tamtejszym kościele i kiedy tuż po II wojnie światowej mieszkańcy ziem wschodnich musieli się przemieszczać na Zachód, na tak zwane Ziemie Odzyskane, wszyscy bez wyjątku Polacy zabrali się licznymi transportami. Większość z nich osiedliła się w okolicach Kamienia Pomorskiego (najwięcej w Trzebieszewie), Golczewa czy Świerzna. Niewielu z nich do dziś niestety żyje, ale są żyjące ich liczne rodziny, które starają się o to, by o miejscu urodzenia swoich przodków kolejne pokolenia nie zapomniały.
Wraz z jednym z transportów do podkamieńskiego Trzebieszewa przybył tamtejszy ksiądz ks. Michał Kaspruk, który przywiózł brzozdowiecki obraz Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Boskiej Bolesnej, który po trzech miesiącach trafił do kamieńskiej Katedry i jest tutaj do dziś.
Od pięciu lat, a dokładniej od 14 września, w Katedrze znajduje się Sanktuarium Cudownego Obrazu.
Więcej o historii Brzozowiec, o cudownym obrazie, możemy dowiedzieć się z publikacji ks. Piotra Zawady SAC, zatytułowanej „Rany Zbawiciela”, którą to książkę można nabyć w Katedrze oraz w księgarni „Wiedza”, mieszczącej się nieopodal kamieńskiego dworca kolejowego i autobusowego.
W 1995 roku z polecenia księdza infułata Olgierda Ostrokołowicza, została wykonana wierna kopia obrazu, bowiem obecni brzozdowiczanie domagali się zwrotu obrazu. Pielgrzymi z Kamienia Pomorskiego i okolic w tym samym roku wraz z ks. infułatem ofiarowali kopię tego dzieła parafii brzozdowieckiej, które znajduje się w dziś odnawianym miejscowym kościółku.
Druga kopia obrazu znajduje się w Sędzimirowie na Dolnym Śląsku, gdzie mieszka też część brzozdowiczan. Kolejna zaś powstała 11. lat temu na potrzeby kościółka filialnego w Trzebieszewie.
Kiedy przygotowywano się pieczołowicie do zaistnienia i powstania Sanktuarium w kamieńskiej Katedrze, zawiązał się wówczas komitet organizacyjny złożony z brzozdowiczan oraz członków ich rodzin, któremu przewodniczyła Jadwiga Abramowicza pochodząca z tych dalekich kresów i przybyła wraz z rodziną jako wówczas mała dziewczynka.
„Nie ma co ukrywać, ale po tak wielu latach, wiele szczegółów już nam brzozdowiakom uciekło. Lecz najważniejsze wydarzenia pozostały w pamięci i w sercu. Jak sięgam pamięcią, wiele trudu nas kosztowało przygotowanie się do tego wielkiego dla nas brzozdowiczan, momentu. Pracowaliśmy z wielkim wigorem, z wielką ochotą i bezinteresownie, wspierając się nawzajem, a wszystko co muszę podkreślić, robione było jak najbardziej spontaniczne. Nikt się naprawdę nie oszczędzał.
Dwa dni wcześniej mieliśmy w naszej Katedrze wspaniała uroczystość związaną również z naszym Sanktuarium i nami, brzozdowiakami. To wzruszające.
Cieszymy się wszyscy, że mamy tutaj w Kamieniu Pomorskim, ten wspaniały obraz. Obraz jakże cudowny i ze wzruszającą historią, jak to Sanktuarium przy Cudownym Obrazie brzozdowieckim Pana Jezusa Ukrzyżowanego.” – powiedziała nam z łezką w oku pani Jadwiga Abramowicz, pochodząca z Brzozdowic.
Również wartym podkreślenia jest to, że odpust brzozdowiecki w kamieńskiej Katedrze wrósł już w codzienne życie kamieńskiej, wiekowej świątyni.
Warto dodać, że od początku tego roku, a skończywszy na końcu sierpnia, opisywaliśmy liczne, niezwykle interesujące, wzruszające i niemal tragiczne losy i wspomnienia ludzi pochodzących z tamtych, dalekich kresów. Wówczas jeszcze młodych, z których większość swe opowiadania snuła na podstawie opowiadań swoich rodziców i dziadków.
Zainteresowanych tą lekturą, a jest łącznie 13. części które ukazywały się cyklicznie pod wspólnym tytułem „Droga Brzozdowian na Ziemię Kamieńską”, znaleźć można w archiwalnych już wydaniach „Nowego Pomorzanina” oraz na naszym portalu, WWW.echokamienia.pl
Wspaniały i uzdrawiający obraz, przepiękna historia brzozdowiczan, powraca co roku w większym stopniu właśnie w połowie września. Ale warto wiedzieć, że Sanktuarium z cudownym obrazem odwiedzane jest codziennie przez setki wiernych, setki pielgrzymów. Warto tam zatem zajrzeć właśnie, być tutaj i zadumać się w ciszy i w wielkim skupieniu, choćby na krótką chwilę. To naprawdę pomaga w różny dla każdego w inny sposób. A i to w zupełności nikomu nie zaszkodzi. Trzeba mieć tylko wielką siłę wiary.
Obserwator
„Hymn na część Pana Jezusa brzozdowieckiego” – autor Jan Iwaszczyszyn…
Tobie Jezu Ukochany Nasz
Oddajemy nasze serca
Króluj nam po wieczne czasy
Prowadź do Swego Królestwa.
Ref.: Dobry Jezu Brzozdowiecki
Króluj tu. Ach króluj nam.
Twoja miłość do każdego z nas
Wielkie cuda do każdego z nas
Wielkie cuda może czynić
Przez cierpienia Twe na Krzyżu,
I grzesznika może zmienić.
Ref.: Dobry Jezu Brzozdowiecki
Króluj tu. Ach króluj nam.
Ty wskazujesz zawsze tę drogę
Jak należy trwać przy Tobie
Ciebie Jezu w sercu moim
Będę zawsze miał przy Sobie.
Ref.: Dobry Jezu Brzozdowiecki
Króluj tu. Ach króluj nam.














