Czas nieubłaganie biegnie, także w motoryzacji. Niegdyś poczciwe „Maluchy”, Fiaty 125 p czy Syrenki zawładnęły szosami naszego kraju. Czasy jak wspomniałem się zmieniają i te poczciwe staruszki odeszły już do lamusa, albo na przysłowiowy… złom.
Ale wiele z nich poprzez miłośników tych archaicznych pojazdów jeszcze śmigają po naszych szosach. Latem przed kamieńskim Ratuszem odbył się I Zlot Starych Samochodów, który wzbudził zrozumiałe zainteresowanie.
Ostatnimi czasy spotkaliśmy kilka takich pojazdów, którymi chlubią się ich właściciele. Spotkaliśmy więc małego angielskiego Morrisa, żółtą Syrenkę R 20 Bosto, poczciwego Fiata 125 p, który był niegdyś panem na polskich szosach czy niemieckiego „Mercedesa” zwanego potocznie „Puchatkiem”, który przyjechał do Kamienia Pomorskiego z jego właścicielem ze Stargardu.
Jak twierdzą ich właściciele, owe staruszki trzymają się dzielnie, choć co tu ukrywać, trochę pracy w nie trzeba wkładać, ale to nie przeszkadza w zupełności ich właścicielom, bowiem jak twierdzą, jest to ich nadprzyrodzona pasja i radość z tego, że coś takiego jest ich własnością. Ba, są nawet z takiego faktu bardzo dumni.
Zapewne jeszcze jakiś czas owe staruszki motoryzacyjne pobędą i pojeżdżą, ale czasy się zmieniają, zmieniają się też samochody, projektowane są przeróżne coraz to nowocześniejsze linie nadwozi, usprawniane są silniki i w ogóle, wszelkie detale, które coraz lepiej się dopracowuje. Ciekawe jak zatem będą wyglądały auta za powiedzmy dziesięć czy dwadzieścia lat? A może w ogóle ludzie poruszać się będą już tylko w powietrzu? Ciekawe nie prawdaż
Obserwator














