Nie sposób bronić demokracji demokratycznymi metodami.
~ Simone de Beauvoir
Sytuacja zaistniała w starostwie kamieńskim jako żywo przypomina mi wybory prezydenckie na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Chodzi mi o mechanizm działania.
28 listopada 2010 roku Nowy Prezydent (nazywany będzie tutaj NP) został wybrany w wyborach na nową głowę państwa. Natomiast Stary Prezydent (analogiczne do NP. tutaj będzie SP) i Rada Konstytucyjna uznali wybory za nieważne. Już następnego dnia SP mógł się cieszyć kolejną – mamy nadzieję owocną – kadencją.
Lecz na naszym, jakże, europejskim poletku, stała się rzecz podobna, jakby żywcem wyjęta z dziejów Wybrzeża Kości Słoniowej. Mianowicie, na nieprawnie zwołanej sesji został wybrany Nowy Starosta (NS). Na szczęście wojewoda zareagował natychmiast, unieważnił sesję i przywrócił na stanowisko Starego Starostę (nie użyję skrótu, ze względów historycznych).
Obie sytuacje różnią się tylko zakończeniem. Obawiam się, że gdybyśmy nie mieli nad sobą „demokratycznego” bata to u nas skończyło by się tak samo jak w Afryce.
Czy z nami aż tak źle, że bierzemy przykład z państwa, które przeprowadza pierwsze „demokratyczne” wybory?
tekst: Filip Szyszkowski
rys. Dorota J. Motyka















Gość
Wiedza nietuzinkowa. Dzięki artykułowi zgłębiłem wiedzę o Wybrzeżu Kości Słoniowej. Chester